Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
.

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

.

dzięki.
pewnie będzie dobrze.. ja wiem. ale nie prędko..
oczyszczenie... łzy.. jeśli pęknę jeszcze raz będę się czuła jeszcze bardziej samotna ..
każdy ma wady.. a w każdym razie każdy jakieś w sobie dostrzega - bez względu na to, czy je wyolbrzymia, czy nie. jeśli zaczyna się źle dziać - z innych powodów - to te wszystkie inne wady stają praktycznie na równi z nimi, co pogarsza sytuację i jest coraz gorzej. w zasadzie problem ten utrzymuje się dopóki ten głowny problem nie zniknie lub chociaż nie zmniejszy się. a w każdym razie tak jest w moim przypadku.
to, że widzę w sobie tyle wad nie jest wynikiem wyolbrzymiania. nie jest też wynikiem nieskiej samooceny, która fakt faktem jest niska. [a może jednak właściwa].. po prostu widzę to, czego nie widzą inni. nie widzą, bo to ukrywam. ale kiedy widzę to wszystko chce mi się rzygać. szczerze. za każdym razem, bez względu na nastrój. ciągną się za mną dwie obrzydliwe choroby. nieuleczalne. ukrywam je do tego stopnia, że często ludzie nawet o nich nie wiedzą. to bez znaczenia. ja wiem, ja z tym żyję, ja cierpię. o szukaniu tej drugiej połowy nie myślałam od dawna, nie myślę i nawet nie planuję myśleć. nie chcę i już. i niech mi nikt nie mówi, że znajdzie się osoba, która pokocha bez względu na wszystko. może i się znajdzie - nie przeczę. ale ja szukać nie będę. nie w najbliższje przyszłość. ale nie o tym miało być. nikt mnie z tego powodu nie odrzucił [pomijając fakt, że mało kto nie, nie mówiąc już o tym jak niewiele osób widziało]. to jedyny chyba pozytyw, bo w przeciwnym razie byłoby ciężko. bardzo ciężko. zresztą.. ludzie też tak do końca ślepi nie są. a w każdym razie ci spotykani na ulicy..
notatka miała mieć trochę inny wydźwięk. wyszło jak wyszło i chyba zdałam sobie sprawę co tak naprawdę mnie dołuje. ja.. zniosę wiele. nie mówię, że wszystko, ale naprawdę wiele. zazwyczaj jestem dość silna. ale.. nie kiedy TO daje o sobie znać. wtedy nie jestem człowiekiem, tylko jego strzępkiem.
kiedyś powiedziałam pewnej osobie, że to mnie niszczy. zostałam wyśmiana. bo czy to nie głupie i śmieszne, kiedy siedemnastolatka mówi, że coś ją niszczy i odbiera chęci do życia? coś tak błahego? przecież to dzieciak dopiero.. ... rozpłakałam się i zaczęłam opowiadać ze szczegółami. wszystko. .. osoba ta zmieniła zdanie. zmartwiła się i przepraszała. pominę fakt, że beczałam jak głupia nadal. .. kiedy jest ze mną źle to mówienie o tym wprawia mnie w taki stan, nie mówiąc już o samym bólu jaki daje mi mój towarzysz życia. taka się urodziłam i taka umrę.
to zmienia mój styl życia. bo ono nie jest normalne. nie jest beztroskie. ludzie żyją tak całkiem normalnie i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że ta normalność dla kogoś może być szczytem marzeń, że jest piękna. mam kilka zasad, których muszę się trzymać, codziennie to samo, rutyna. tak wielu rzeczy mi nie wolno, z tylu muszę rezygnować. ... można by mówić godzinami. to rozległy temat. szkoda tylko, że częściej spotykam się ze współczuciem niż ze zrozumieniem. i te głupie pytania, czy to jest zaraźliwe, czy umrę.. niestety nie umrę.. a w każdym razie nie na to.. a jak widać chodzę świecie, rodzice nie zamnkęli mnie w piwnicy, więc chyba wnioski jakieś można wysunąć.
choroba zmienia. ktoś powiedział, że w chorych niesamowicie piękna jest wrażliwość. dla chorych ważne jest to, co jest w środku. na wygląd nie patrzą, wad często nawet nie dostrzegają, lub traktują jak rzecz całkowicie normalną. taka cecha. .. chyba jednak mało ważna, a w każdym razie mało dostrzegalna. pamiętam, jak zawsze było mi cięzko, kiedy w mojej obecności wszyscy piękni i idealni wypowiadali się na temat czyjejś wady. jakiejkolwiek. choć jednak to niewiele zmienia. jakiś czas tepu pisałam, że boję się, że zacznie się ten najgorszy okres przewidywany na ten rok. nie wiem, czy to już dziś. wiem jednak, że prędzej czy później zacznie się okres, kiedy będzie coraz gorzej i nie pomoże już nic. nawet leki. tak bardzo się tego boję. wystarczą mi wspomnienia tego co było..
kiedyś ktoś powiedział, że nie pamięta jak to jest "być zdrowym" .. a ja tak bardzo chciałabym kiedyś poznać ten stan..
piszę prosto z serca ze łzami w oczach. nie mogę jednak pozwolić im spłynąć. łzy są słone, a rany po zetkięciu z nimi pieką...
można by to uznać za formę oczyszczenia. takiego choć w niewielkim stopniu.

m. 17/10/2006 20:29:26 [Powrót] Komentuj



Blog jest miejscem gdzie można wylać to wszystko co boli..
Nie chcę pisać nic w stylu - będzie dobrze. Napiszę, że jestem z Tobą. I bynajmniej nie ze współczucia. Czasem dobrze jest mieć świadomość, że ktoś trzyma kciuki.
Islandia 22/10/2006 01:06:57
| brak www IP: 83.28.219.153

Ja mam trochę inną teorię. I napiszę Ci o niej tylko dlatego, że jestem niestety za cienki żeby napisać jakieś sensowne podnoszące na duchu słowa. No więc według mojej teorii, każdy ma jakoś przejebane. Jedni mają zeza, inni krzywe nogi, jeszcze inni muszą dźwigać na głowie problemy swoje i całej okolicy, a ktoś musi cierpieć na choroby mgliście kojarzące się nawet lekko przeterminowanym absolwentom biol-chemu. Jedno mnie trochę dołuje: nie wiem, kurwa, czemu tak musi być. Ale zakładam że skoro musi, to jest w tym jakiś sens. Niekoniecznie do pojęcia przez takich maluczkich jak ja ;)
mafef 19/10/2006 23:19:41
| brak www IP: 195.34.211.129

Z tego co pamiętam (bo lubię biologię itp ;) to naprawdę musi być ciężkie :/ Nie wiem jak to jest, ale to pewnie nie jest przyjemne...

Ale cieszę się, że twój humorek wraca ;D I tak ma być ;)
videl 19/10/2006 16:07:30
| brak www IP: 83.5.58.129

odp. - wszystko tak jak u Ciebie opisałam.. a co do chorób..
średnio ciekawa sprawa, ale tak już niestety jest, że niektórzy muszą mieć przejebane, żeby inni miglo mieć dobrze.. miałam pecha - atopowe zapalenie skóri i lekki [chwała Panu] hirsutyzm.
[wiem, że inni mają gorzej, ale mnie mój stan obchodzi, a nie innych |: ]
m^ 19/10/2006 15:18:16
| brak www IP: 83.19.34.146

Ehh.. No tak... Każdy widzi swoje wady i wady innych, a jakże. Nikt nie chce, aby ktoś dowiedział się o tym... Ja też tak mam. Ale czasem nie wytrzymuję i mówię wprost co mi się w sobie nie podoba itp, itd. Ale nie o tym.
Kiedyś pisywałaś o chorobie, ale jakoś głupio było mi pytać na co cierpisz. I teraz też pytać nie będę, bo gdybyś chciała to napisałabyś to...
Mnie zżerają, niszczą od środka moje problemy, moje lęki i uprzedzenia do niektórych osób na których się przejechałam. Może się to wydać dziwne, ale tak jest. I w porównaniu z tym co opisujesz to pewnie pikuś. Ale... dla mnie to dużo. O wiele za dużo. I nie wiem co z tym zrobić.
Nie wiem co ci napisać. Ta nota jest jakaś taka pełna pesymizmu. I rozumiem cię. Chociaż to brzmi trochę dziwnie, bo jedynie żeby coś w pełni zrozumieć trzeba przejść przez to.

Nabazgrałam tutaj nieskładne zdania. Sama się już w nich gubię i pewnie jak zwykle będą nie do zrozumienia.

Ehh, ale życzę ci, żeby twój dobry humor powrócił jak najszybciej. Bez względu na okoliczności. Trzymaj się cieplutko :*
videl 18/10/2006 21:21:08
| brak www IP: 83.5.23.107