Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
tiruriru (-% czyli jak to S mawiał - 'nic mądrego (-%'

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

tiruriru (-% czyli jak to S mawiał - 'nic mądrego (-%'

ostatnie przemyślenia...
utrzymujemy teraz kontakt jedynie przez głupie gg. tak, utrzymujemy. przełamałam się.. nie zrobiło na mnie wrażenia, kiedy powiedział, że czeka na mój znak. w dupie to mam. sama już nie wiem czy utrzymuję kontakt tylko dlatego, żeby się tak dupiacie cała znajomość nie kończyła, czy też jednak nadal jest mi bliski. myślę, że i jedno i drugie...
w dodatku nadal nie wiem, której wersji ufać bardziej.. czy tym z przedostatniej notki, czy z komentarza którego sobie pod nią rzuciłam....
teraz...
przełamałam się kolejny raz... choć może inaczej - gdybym się przełamała, przed podjęciem decyzji musiałabym się choć na chwię zastanowić. a jak było? po prostu kompletnie nie pomyślałam, jakbym zapomniała, z kim rozmawiam. tak więc zapytał, czy mam plany na wieczór. mówię, że nie mam. w takim razie, czy chciałabym mieć. zapytałam o konkrety. ano wpadnie do mnie z moimi filmami i da mi kolejne [ta.. a potem znowu wpadnie, żeby odebrać te i dać następe, i jeszcze czego? |: ], pojedziemy gdzieś zapalić [tak, znowu zaczął palić.. to także nie robi na mnie wrażenia.. ważne, że pali lucky strike, które są moimi ulubionymi papierosami, na które i tak niezbyt często sobie pozwalam..] i napić się czegoś..
wywioskować więc można, że skoro kompletnie się zapomniałam, to się zgodziłam.. jeśli ktoś wyciągnął takie właśnie wnioski, to wyciągnął wnioski poprawne, bo się faktycznie zgodziłam. i za tą moją reakcję najchętniej łeb bym sobie urwała, ale że raczej nie przychodzą takie rzeczy łatwo, to i mój łeb pozostał na swoim miejscu. po prostu ubrałam się i wyszłam....
...
przyjechał. dziwnym trafem zapomniał moich filmów tak samo, jak i tych nowych, które miał mi rzucić. wytłumaczył, że w takim razie następnym razem.. hm..
poszliśmy do Targowej. usiedliśmy w jednym z moich ulubionych miejsc i zaczęliśmy rozmawiać. na początku padło ze strony K kilka niewłaściwych słów. takie... niezręczne pytania. wiem, że nie chciał źle, ale musiałam się powstrzymywać, żeby go nie wyśmiać (; szczerze mówiąc było zajebiście. dlaczego? dlatego, że chyba pierwszy raz potraktowałam go jako zwykłego kumpla, toteż gęby nam się nie zamykały, a tematów było tyle, że co chwila zapominałam, co miałam powiedzieć.
kiedy w zeszłym tygodniu rozstawaliśmy się miałam nadzieję, że podczas następnych ewentualnych spotkań będę zupełnie wyluzowana i wszystko będzie jakby nigdy nic.. szczerze mówiąc średnio w to wierzyłam... a jednak? jednak jest w porządku. a w każdym razie, kiedy [standardowo] mało myślę (: myślenie faktycznie boli. (:
tak więc biegnę się ubrać i szmacić dalej. w końcu wakacje się kończą. tym razem spontanicznie wypada na.. skoczów. śmieszniej o tyle, że fundusze wyczerpane i u mnie i w Skoczowie. tym razem ostre kminienie pójdzie w ruch. na sobote przewidywana popijawa w zakładzie pracy niedaleko mojego domu, na którą zaprosiła mnie kumpela [zbiegiem okoliczności K pracuje piętro niżej (-% ], a na sobotę jakaś impreza gdzieś w pizdu, na którą zresztą zaprosił mnie K. znając życie plany te się nie udadzą, a w zamian za to wyjdą same spontany. to mi wisi - byleby było fajnie.
pozytyw - przestały mnie boleć plecy po czwartkowej imprezie.
przepełnia mnie pozytyw, więc i notkę chyba czas zakończyć, co bym się nie rozpisywała z jakimiś pierdołami, co czynię zawsze, gdy tylko owy pozytyw zacznie się we mnie wlewać. (-%

m. 28/08/2006 12:26:29 [Powrót] Komentuj



"Pozytywnego coś, pozytywnego..." ;)
A plan to podobno lista rzeczy które nigdy się nie wydarzą ;)
mafef 29/08/2006 01:21:51
| brak www IP: 195.34.211.129

:)
Cieszę się, że jest pozytyw. I niech tak pozostanie!
Islandia 28/08/2006 13:07:48
| brak www IP: 83.28.255.94