Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
drina goni kolejny drin

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

drina goni kolejny drin

08.00
o 09.40 miałam być na pksie? M miała przyjechać, bo Wu odwołała imprezę - pogoda.. pierwsze dźwięki komórkowego budzika wyrwały mnie ze snu. kurwa ale kac.. zasypiam.. śni mi się, że piję mleko. budzę się z bólem żołądka. budzi mnie sms. Wu. impreza jest na domkach w Brennej. tak, w tym samym miejscu, co tydzień temu, ale z tamtego składu jestem tylko ja i M. zajarzyłam.. cholera przecież ja nie żyję, więc niby jak mam iść na tą imprezę? ...
skutki siedzenia w knajpie do późnych godzin... no tak.. w końcu Panopticum otworzyli. siedzieliśmy więc przy piwach wygłupiając się i tańcząc do tych nawet najbardziej przymulonych kawałków [mimo wszystko z Paris Hilton przesadzili |: ].. zobaczymy, czy wypali piątek lub sobota z Panopem. a najlepiej i jedno i drugie.
12.00
sprzątam łazienkę. luz, tylko gdzie do cholery są rękawiczki? pieprzę, przeżyję..
wyrobić się trzeba ze wszystkim. jeszcze trzeba kupić jakiś instant plus colę do wędrowniczka. wyjazd się zbliża wielkimi krokami. czy przeżyję? wątpię.
cóż.. nie załamałam się. a w każdym razie nie zewnętrznie. wewnętrznie też się jakoś trzymam. przebywam wśród ludzi, piję kiedy chcę i w jakich ilościach chcę [nie, nie jestem permanentnie zalana w trupa;p ], bawię się jak dziecko. jak to K. określił - żyję pałną parą. a w każdym razie się staram. w przeciwieństwie do niego? trudno..
jutro najprawdopodobniej przyjeżdza A z Wisły na trochę. to dobrze. nie widziałyśmy się od dwóch tygodni, więc te dwa dni nam dobrze zrobią.
trzeba jeszcze obrać ziemniaki na obiad.. jedzenie? fuj... nie wiem dlaczego dziś jem. na samą myśl chce mi się rzygać, ale żołądek nie może być pusty w dniu imprezy.. dla własnego dobra...
rękawiczki? pieprzone, nigdzie ich nie ma...
... spontany... dzień w dzień jakiś. nawet na notka to czysty spontan.
patrzę na wszystko ze spokojem. jak narazie się nie martwię na zapas. zobaczę co czas przyniesie. odnośnie wszystkiego - mojego życia wewnętrznego, mojego życia zewnętrznego, K...
tak więc biegnę. umyć włosy, przebrać się... kupić potrzebne rzeczy, spakować się i wziąć dupę w troki.
lewa ręka śmierdzi chlorem, prawa ziemniakami. co gorsze? palę lewą ręką...
O/

m. 24/08/2006 14:43:05 [Powrót] Komentuj



Jednym słowem, poza kacem wszystko cholernie pozytywnie :D
mafef 28/08/2006 01:13:03
| brak www IP: 195.34.211.129

Kasa już tak ma, że szybko się ulatnia ;)
videl 27/08/2006 22:19:16
| brak www IP: 83.5.63.175

taa wróciłam i jestem trupam z popsutą nogą i plecami.. a teraz biegnę po A z Wisły co byśmy sobie dziś zapiły (-%
[w końcu końcówka wakacji, nie? tylko czemu ta kasa tak szybko topnieje? ._.]
(;
m^ 25/08/2006 13:43:29
| brak www IP: 83.19.34.146

Ty faktycznie zyjesz na całego :D I masz rację, dobry spontan nie jest zły ;)
videl 25/08/2006 13:16:52
| brak www IP: 83.5.53.224