Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
........................................................................

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

........................................................................

sobota.
jeśli tego dnia się nie odezwie.. jeśli nie zaproponuje spotkania, to to chyba nie będzie miało sensu.
tak myślałam przez cały tamten dzień. poszłam wygadać się do A, a kiedy wróciłam dostałam smsa. czy mam czas, bo on będzie za 10 minut po mnie. zdziwiłam się szczerze mówiąc. tak, chciałam porozmawiać i ustalić wszystko, dowiedzieć się na czym stoję, a ręce trzęsły mi się jak przed pierwszym spotkaniem. no i się dowiedziałam.
szliśmy wzdłuż Olzy trzymając się za ręce. a właściwie to on mnie trzymał. trzymał i mówił. ja milczałam. bo o ile w momencie wysiadania z samochodu miałam w głowie ułożone wszystko o co chcę zapytać i czego chcę się dowiedzieć, o tyle w momencie rozpoczęcia rozmowy wszystko jakby uleciało. tak więc szłam i słuchałam tego, co ma mi do powiedzenia z każdą minutą rozumiejąc coraz mniej, aż w końcu zgłupiałam totalnie.
oboje zdaliśmy sobie sprawę z tego, że to wszystko stało się zbyt szybko. no tak, stało się. czasem tak bywa.
on o tym myślał. dużo myślał. i do jakiego doszedł wniosku? ano, że darzy mnie zbyt dużym szacunkiem i za bardzo mu na mnie zależy, żeby mnie krzywdzić jeśli dojdzie do czegoś więcej między nami, bo on nie jest gotowy na stały związek i boi się tego. kurwa. trafiło mi się dwudziestojednoletnie dziecko, które samo nie wie czego chce... albo jest debil, albo dupek, albo dziecko. a ludzie się potem dziwią, że nie szukam nikogo i wolę być sama..
mam teraz niby czas, żeby to przemyśleć i dać mu odpowiedź, czy w ogóle chcę go jeszcze widzieć. bo on chce i to bardzo. tak. on chce się spotykać co jakiś czas na stopie koleżeńskiej. chyba go pojebało i to konkretnie. ja już zresztą sama nie wiem co mam robić, bo albo mi ktoś wmawia, że będzie dobrze i że pewnie przemyśli to sobie i znów się zejdziemy, albo że mu się znudziłam i pewnie już ma kogoś innego.
kurwa mać. szlag by to wszystko.. i tak się musimy spotkać jeszcze chociaż raz, bo mamy swoje rzeczy u siebie.
w dodatku sama nie wiem, czy powinnam się wsciekać, czy też przyjąć to na spokojnie i olać. bo może faktycznie podeszłam do tego zbyt emocjonalnie? nic nie rozumiem.. kompletnie nic nie rozumiem.
takie cholerne pozory. wiesz K, jakby nie było to nic do Ciebie nie czułam i chyba sama miałam tego dość. a może jednak kurwa nie miałam? może zaczynałam to traktować bardziej poważnie? i co? powinnam teraz robić wszystko, żeby się nie dowiedział? czy też może dobić go bardziej i jednak powiedzieć, że zachował się jak kompletny debil?
gdyby nie A pewnie wczoraj bym się spiła. bo taką miałam ochotę. niby daremne - upijać się przez jakiegoś niedorozwiniętego dzieciaka, ale jednak wtedy już mi to kompletnie jebało, bo byłam tak zła, że nawet bandy zaczepiającej mnie na jednej z ciemniejszych ulic się nie wystraszyłam. teraz.. jestem już trochę bardziej spokojna. co nie zmienia faktu, że kompletnie nie mam pojęcia co o tym wszystkim myśleć i co robić..
wiem, że jemu chyba też nie jest z tym łatwo. widziałam jaki był dobity. ale szczerze mówiąc mam to w dupie, bo w końcu to on zerwał, nie ja. i mam w dupie to, że darzy mnie tym swoim niby szacunkiem i że mu na mnie zależy.. bo to nie zmienia faktu, że mimo wszystko zdążył mnie zranić...
pierdolę....

m. 20/08/2006 13:04:42 [Powrót] Komentuj



A może zagadaj na jakiś neutralny temat?? Hmm... czasem warto zrobić pierwszy krok :) O ile tego chcesz i zależy ci na nim. Bo tu chodzi o twoje szczęście ;)
videl 23/08/2006 22:12:23
| brak www IP: 83.5.3.241

na temat sobotniego wieczoru teorii było wiele.. najdziwniejsza, jaką słyszałam była taka, że.. po prostu się we mnie zakochał i się przestaszył. ludzie są dziwni. i ci, którzy mówią takie rzeczy i ci, którzy tak robią.
co nie wyklucza, że tak mogło być. tylko czy warto męczyć się myślami, że ta teoria może być prawdziwa?
[lecz jednak jeśli nie, to dlaczego wciąż czeka na mój ruch i ciągle puszcza mi te cholerne sygnały na kom?? ]
...eh
m^ 21/08/2006 23:12:41
| brak www IP: 83.19.34.146

Jakie zdjęcia, co?? Ja żadnych fot nie robię ;D Chodziło o to że nie umieściłabym mojego oblicza w necie :D Sprzętu nie mam, żeby jakiekolwiek foty robić :/ Może kiedyś będę mieć ;)
videl 21/08/2006 22:27:52
| brak www IP: 83.5.44.174

Uhm..
Nie wiem co powinnaś zrobić.. Bo nie wiem na jak poważnym etapie była wasza znajomość.
Jeśli czujesz się na tyle silna, by go widywać, to rób to. Jeśli natomiast wiesz, że jego widok by Cię denerwował albo smucił- to skończ tę znajomość.
Z facetami już tak bywa. Nie twierdzę, że ze wszystkimi.. Ale jednak boją się odpowiedzialności.
Cho na szlugę;)..
Islandia 21/08/2006 17:47:25
| brak www IP: 83.28.188.131

Hmmm faktycznie, podobna sytuacja... Tak szczerze mówią to odradzałabym ci spotkania na stopie koleżeńskiej. A dlaczego? Z doświadczenia. Spotykałam się tak z moim byłym i wszystko było niby ok, a potem się okazało, że on ma inną :/ Jak się ze mną spotykał :/ Walnięte dzieciaki. Rzeczywiście nie wiedzą czego chcą :/ Ale... rób to co ci mówi serce :) Trzymam kciuki :D Zrób to co uważasz za słuszne ;)
videl 20/08/2006 13:55:08
| brak www IP: 83.5.25.112