Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
jeden niedostępny, pochłonięty wciąż myśleniem, drugi ślepy i głuchy, zajęty do przodu pędzeniem...

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

jeden niedostępny, pochłonięty wciąż myśleniem, drugi ślepy i głuchy, zajęty do przodu pędzeniem...

czas się wlecze jak cholera.
ostatni dzień święta spędzam w domu. szczerze nienawidzę takich dni. zwłaszcza kiedy zostaję sama w domu. mogłam wyjśc? mogłam. ale chyba nie miałam dziś ochoty na spotykanie się z kimkolwiek. mam wrażenie, że dziś jestem jakoś wyjątkowo w nieodpowienim miejscu. niepotrzebna nikomu. po prostu zły dzień? niewykluczone. w końcu pierwszy raz od nie wiem jak dawna odsypiałam późny powrót do domu i nadal jestem zmęczona. ostatnio strasznie ryję sobie psychikę. potrzebuję rozmowy z kimś, kto mnie zrozumie. jednak czuję, że nie mam wsparcia w osobach, od których tego wsparcia oczekuję. które jest mi po prostu potrzebne. a może to ja zbyt wiele wymagam? podobno tak.. czy my naprawdę żyjemy w świecie, w kórym każdy jest zajęty tylko sobą? żyjemy tylko dla siebie? każdy zajmuje się tylko swoimi potrzebami? wolimy nie dawać wsparcia innym, nie brać zbyt dużego udziału w ich życiu, żeby mieć siwięty spokój? święty spokój, którego przeciez każdy z nas potrzbuje. czy faktycznie nie powinniśmy angażować w swoje życie innych? ja pójdę z Tobą na to piwo i może nawet wysłucham Twoich problemów, ale Ty nie licz na moje wsparcie? bo chcę mieć święty spokój? żyć z dala od cudzych zmartwień? czy my faktycznie chcemy żyć tylko i wyłącznie swoim życiem? a jeżeli tak, to co ze wsparciem? przecież my potrzebujemy go jak każdy inny na tym świecie. więc czy możemy żyć sami dla siebie oczekują wsparcia od innych? nic już nie rozumiem.
pogubiłam się w pewnym momencie i nie umiem się odnaleść. szukam spokoju. ile czasu minie nim go odnajdę? czy to przyszło samo, czy wraz z kilkoma osobami...?... czy ktoś w ogóle rozumie, co ja myślę? nie pytam o odczucia, bo tego ja sama nawet nie wiem. nie wiem, co czuję. nie wiem. nic nie wiem. wiem tylko, że jest mi źle. tu i teraz jest mi źle, a ja chcę to zmienić. chcę, ale nie umiem.
może ja faktycznie za dużo myślę. już tyle osób mi to powiedziało. tyle osób mówiło, że myślenie boli. wiem. z każdym dniem odczuwam ten ból myślenia jeszcze bardziej. jednak mimo tego przestać nie umiem. kto mi podpierdolił radość? tą sprzed kilku dni jeszcze.. ktoś to zrobił? czy może to ja.. zagrzebałam ją swoimi myślami?
...
smutno jakoś dziś
====
"Mówił do niego ze łzami płynącymi z oczu
Prosił o spokój, by pokazał mu na kryzys sposób"


m. 25/06/2006 21:13:13 [Powrót] Komentuj



Hm.. powiem Ci, że są ludzie, na których można liczyć, można z nimi bawić się jednego a płakać następnego dnia. Wspierają i są zawsze.
Być może za dużo oczekujesz od tych, którzy Cię otaczają. Albo być może nie chcą zbytnio ingerować w Twoje życie.
Człowiek istotą społeczną jest. Musi mieć ludzi by czuć się spełnionym. Czasem jednak mija dużo czasu zanim ktoś sobie to uświadomi.
Zbyt duża dawka myślenia zawsze prowadzi do tego, że mam podobnie jak Ty. Dlatego staram się za dużo nie myśleć.
Islandia 27/06/2006 12:10:15
| brak www IP: 83.28.236.155

fajny ten twój blog. wpadnij czasami na mojego. pozdro.
poziomka 27/06/2006 04:40:07
| brak www IP: 83.17.101.186