Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
cześć

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

cześć

wtorkowe popołudnie, niedawno wróciłam z piwa z N, z którą się nie widziałam od listopada 07. z chęcią się spotkałyśmy, napiłyśmy i wygadałyśmy się. tak szczerze, bez przymusu. miło było.
jedna tak sytuacja. to cieszy, zważywszy na to jakie inne sytuacje miałam ostatnio, a dwie, ba, nawet trzy dzisiaj..

tydzień temu.. wspaniały [no ba!] weekend u mojego M, wracam do domu, autobus przejeżdża przez miasto S i tak wspomniała mi się M - dawna przyjaciółka, a teraz już kompletnie nic nie znacząca dla mnie osoba. i tak z sentymentu zaglądam zza szyby na mijane ulice i zastanawiam się co M też może robić w tej chwili. a może ją spotkam? i tak oto zatrzymuje się mój autobus na dworcu i .. dostrzegam tam M. także i ona mnie zauważa, więc wyskakuję z autobusu i obie równie [ciekawe tylko na ile szczerze] ucieszone tulimy się na powitanie. krótka wymiana zdań, autobus powoli startuje, więc równie szybko się żegnamy, a ja, żeby dopełnić rozmowę rzucam tylko 'będziemy w kontakcie' po czym sama łapię się na tym co powiedziałam. przecież ja nie chcę żadnego cholernego kontaktu. no może gdyby M zechciała, to pewnie spotkałabym się z nią, ale ręce sobie dam poucinać, że i jej nie zależy.
taka niezręczna sytuacja. żeby nie wyszło, że po tak długim okresie nie mamy sobie do powiedzenia nic więcej jak tylko 'cześć', a w myślach prosząc tylko o to, aby ta osoba już sobie poszła.

tydzień później, a konkretniej dziś. wychodzę na PKS po N. w oczekiwaniu na nią natykam się na P. dawny dobry znajomy. trochę już ze sobą wypiliśmy swojego czasu - pamiętny okres liceum, choć spędziliśmy ze sobą rok. nie widzieliśmy się ponad dwa lata - wtedy krótką chwilę. nie przebywaliśmy ze sobą od jego zakończenia liceum. zmienił się strasznie, ale i tak go rozpoznałam. ściągam więc okulary i uśmiecham się w jego stronę - rozpoznaje mnie 'a czeeść' mówi i już pomału odnajduję zakłopotanie na jego twarzy, albo to tylko mi się tak wydaje. mimo to przytulam go na przywitanie jak zwykliśmy to robić. zaczyna się rozmowa. ciężka jak diabli, nie bardzo było o czym rozmawiać. aż w końcu on coś napomina o piciu piwa. że dawno nie piliśmy. więc w takim razie chciałby się napić? zdziwiłam się.. więc mówię - ma mój numer telefonu, gg, maila. mógł się odezwać - nie odpowiedział nic. więc tylko na pożegnanie mówię - jak będzie się chciał napić to moje namiary ma - niech się odezwie. usłyszałam tylko, że jeżeli on się nie odezwie to żebym ja się odezwała.
czyli wszystko jasne.

siedzimy z N w ogródku, pijemy piwo. i nagle przez rynek przechodzi K. chłopaka od 26 grudnia nie widziałam, a kiedyś był jednym z lepszych moich kumpli. zauważa mnie, chwila zawahania, podchodzi. witamy się jak zwykle, rozmowa taka sama. pytanie co słychać u reszty ekipy, kiedy pijemy.. sam zresztą zauważył, że kopę lat z nimi się nie włóczyłam. racja, nie miałam ochoty. ale może faktycznie się spotkamy, nie wiem. tak czy siak obyło się bez większego entuzjazmu.

odprowadzam N pod szkołę, niedaleko domu O. znajoma z pracy, kiedyś nawet ją lubiłam. potem mi zbrzydła za jej zachowanie. tak czy siak kulturę posiadam i nie będę się chowała, żeby tylko ta druga osoba mnie nie zauważyła. niestety jak się okazało O ma na odwrót i mimo, że mnie widziała, głowa spuszczona w dół, podziwia swoje buty i moje 'cześć' jakby ją ze snu wyrwało.

przykre to..
przykre jak zrywają się kontakty z ludźmi, z którymi kiedyś tak wspaniale spędzało się czas. świetne imprezy, wygłupy, ale też nieraz i szczere rozmowy, swojego rodzaju bliskość. lata mijają, czasem ciężko to pojąć..

'Kurwa czas ludzi zmienia ktoś mądry
Powiedział kiedyś a ja dalej jak hipohondryk
Przewrażliwiony na zmiany
Głównie dotyczący ludzi dotąd znanych
Jako dobrze zgranych '

http://www.wrzuta.pl/audio/aPHwbjN1Qq/czesc_mes_-_mes_lerek

m. 2/09/2008 18:52:28 [Powrót] Komentuj