Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
o wszystkim i o niczym po raz kolejny

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

o wszystkim i o niczym po raz kolejny

kolejna przerwa w pisaniu.. wschód zaczyna się coraz wcześniej, jest całkiem ciepło, ponownie można biegać w coraz to cieńszych ciuchach i nawet jest przed czym oczy okularami zasłaniać. czemu tak z tymi wschodami wypaliłam? ano, bo ponownie wstaję ok 4.40 i nawet teraz lubię tą porę. zresztą lubię wszystko i momentami nawet i siebie lubię. od poniedziałku znów mam pracę i to nie byle jaką, bo choć nadal nie jest to wymarzone KPP, to wróciłam znów do E s.a. i to z podwyżką - wyższą mam wypłatę i wyższe piętro, na którym jestem. w końcu nie muszę wysłuchiwać streszczeń seriali i plotek, jak to było przez pierwsze dwa miesiące, i w końcu nie muszę siedzieć w brudzie i kurzu, jak o było przez trzeci miesiąc. w końcu mam w 100% normalne towarzystwo [w skład którego wchodzi m.in. ponownie Mama {a jak!} i kumpela jeszcze z gimnazjum]. jest też towarzystwo męskie [co mnie cieszy, bo jakoś upodobałam sobie pracę z płcią przeciwną], mnóstwo podtekstów, śmiechu i wazeliny [dla wtajemniczonych <: ]. ano i krzyżówki są. z piętnastominutowej przerwy możemy sobie zrobić nawet do dwóch półgodzinnych i dawaj z krzyżówkami. zabawna taka praca. dziś jeszcze z okazji dnia kobiet dostałyśmy róże, ciastka i cukierki, a i nawet wycałowane zostałyśmy przez wszystkich (:
poza pracą jest już wprawdzie mniej przyjemnie, bo czasem dostaję na głowę, przez co kasa z konta mi topnieje. nic, tylko czekać do pierwszej wypłaty, bo wydatków od cholery, a ja sobie to tu koncert, to tu ciuch, albo smycz dla psa [a bo taka to się przyda].. albo mądra M zgubi klapkę od mp3 i postanowi kupić nowego grajka.. a to zdolna M spali komputer do tego stopnia, że śmierdzi spalenizną, a procesor się robi fioletowy [a jak (-% ], więc trzeba nowy komputer kupić. a to M zatęskni za Kielcami, dostanie zjebkę, że dawno jej nie było w Krakowie i zostanie namawiana na wyjazd na podkarpackie. o ważniejszych wydatkach nie mówiąc. ale co ja zrobię? ano nic nie zrobię - do Targowej na piwo skoczę, bo znaki dostaję cały dzień [L: piwo wzywa], a jutro do Wisły na koncert.

pisałam o nim kilka notek temu. tym drugim. znajomość się skończyła jakiś czas temu w dość śmieszny sposób. było mi przykro, choć obyło się bez rozpaczania, jednak udało mi się dość szybko przestać o tym wszystkim myśleć, kiedy to on znów się pojawił.. niestety kontakt zapewniły nam jedynie nasze telefony [choć sama nie wiem czy takie 'niestety']. i ponownie stwierdzić muszę, że nie rozumiem nic, zwłaszcza, że on zniknął tak szybko, jak się pojawił. ponownie przestałam o nim myśleć, kiedy Mama przytaszczyła mi do pokoju łańcuszek. jego łańcuszek. żebym zaczęła nosić, bo spatynieje.. do diabła, nawet nie mam go gdzie schować, żeby go nie złamać. jedyne, co mi po nim pozostało i chyba faktycznie zachowałam go, tak jak mi radzili - dla wspomnień za kilka lat. choć szczerze mówiąc, jeżeli miałabym go nosić - wolałabym mieć dla kogo. rano jeszcze usłyszałam piosenkę. tą jedną, jedyną. nie jestem zbyt sentymentalna, ani romantyczna, ale akurat ta piosenka jest wyjątkiem. miałam już wstawać, chciałam zostać jeszcze 5 minut dłużej. i jak tą piosenkę puszczają raz na ruski rok i tylko w środku nocy, tak musieli ją puścić akurat nad ranem, kiedy już się budziłam. i bardzo dobrze, że idę to Targowej. nie mam zamiaru w domu gnić sama ze swoimi głupimi myślami. nawet kosztem kolejnych wydanych pieniędzy.

m. 7/03/2008 17:32:20 [Powrót] Komentuj



inaczej niz spaleniem kompa :))
M 8/03/2008 12:39:35
| brak www IP: 82.139.44.88

inaczej niż jak? Ty się za każdym razem będziesz podpisywał inaczej? :P
m. 8/03/2008 12:29:52
| brak www IP: 87.204.196.2

goronca matra i goronce rozmowy z R to sie nie moglo inaczej skonczyc :>
R 8/03/2008 12:16:59
| brak www IP: 82.139.44.88