Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
.

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

.

kładąc się do łóżka miałam głowę przepełnioną myślami. rozmyślać mogłam godzinami, w końcu była pełnia, więc noc niemalże bezsenna. księżyc był tak wielki, że jego widok zapierał dech w piersiach. tak więc mogłam leżeć wpatrzona w rozjaśnione niebo i rozmyślać. zasnąć z głową tymi myślami przepełnioną tylko po to, żeby rano obudzić się z totalną pustką.
to brzmi jak opis praktycznie każdej z ostatnich nocy..
zanim zasnę głowa jest tak ciężka od myśli, że prawie zasnąć nie pozwala, a kiedy się budzę wszystko nagle ulatuje i jestem pusta w każdym calu.
S sam mówi, że jestem pracoholiczką.. ale z drugiej strony S jest śmierdzącym leniem, więc nie ma co się dziwić, że patrzymy na moje zachowanie inaczej.. brakuje mi pracy.. czuję się beznadziejnie do granic możliwości. jestem bezużyteczna. kolejny dzień wstaję później niż przez ostatnie miesiące, nic nie muszę.. może w domu coś zrobić i psem się zająć. i tak każdego dnia.. budzę się właściwie po nic. i te wyrzuty sumienia..
tak sobie myślę, że gdyby nie mój pies i spotkania z ludźmi kompletnie bym się załamała.. tyle, że te wszystkie wieczory ze znajomymi też kosztują, jak wszystko - niestety..
...
ponownie spadła mi samoocena.. taka sinusoida w przewagą na dół.. ten, który wydał mi się waży - zniknął bez śladu.. jedyne co mi po nim zostało to jego łańcuszek.. ten, w którym chciałam mieć zwykłego kumpla i ba, nadal chcę, chce ode mnie czegoś więcej, niż mogę mu zaoferować..
jak tu nie mówić, że przyciągam albo dupków, albo facetów, do których kompletnie nic nie czuję?
jak tu się nie czuć fatalnie? jak tu nie mówić, że woli się samotność?
doszłam ostatnio do takiego wniosku razem z M z Ck, że w ramach poprawy humoru powinnam jak najszybciej tam przyjechać. do Kielc w sensie. tak dawno ich wszystkich nie widziałam.. tęsknię za nimi.. ale środków na przyjazd brak.. wiem, że wizyta tam ponownie postawiłaby mnie na nogi. mało co mnie tak stawia. może połączenie perfekcyjnej [co się rzadko zdarza] imprezy w Panopie z długim posiedzeniem w Targowej mogłoby się równać z choćby jednym dobrym dniem spędzonym z chłopakami..

ale swoją drogą nie wiem co ja tu wypisuję.. miało być zupełnie o czym innym.. miało być o wiadomości, po której usłyszeniu poczułam się jakby mi się sufit razem z dwoma piętrami wyżej na głowę zawalił..
zapięłam psu smycz i poleciałam jak na skrzydłach na komendę. przede wszystkim zobaczyć się z T, żeby się pochwalić moimi osiągnięciami w dalszej nauce psa. T nie było. na wstępie dostałam zjebkę od B za psa. bo niby bez kagańca.. ale raczej nie o kaganiec chodziło jak o rasę, bo o jamnika by się nie burzył. nie moja wina, że nikt jej nie nauczył. nie ważne. staję przed recepcją i zaczynam rozmawiać z Panią H. - jedną z bardziej przyjaznych osób na komendzie.. temat schodzi na pracę.. fatalnie, bo to temat, który boli mnie ostatnio najbardziej.. rozmowa schodzi na tematy powrotu do pracy na komendzie i tu cały mój świat się zawala, kiedy słyszę, że mój powrót tam praktycznie równa się ZERO.
cztery ostatnie miesiące praktycznie każdego dnia myślałam o powrocie tam. że mogę pracować gdziekolwiek jakkolwiek. nawet w firmie E s.a jako robol za psi grosz. nieważne. ważne, że w czerwcu wracam, więc dam radę, przeżyję, a potem będzie już tylko lepiej, w wymarzonej pracy..
a ona mi od tak po prostu mówi, że nie.. nie nie i nie..
głupia ta notka.. a ja jestem totalnie załamana..

m. 24/01/2008 21:14:13 [Powrót] Komentuj



Glowa do gory! Sprobuj jeszcze raz za jakis czas, a jesli nie tam moze gdzies indziej znajdziesz podobna prace ;)
videl 10/02/2008 17:21:57
| brak www IP: 83.5.56.139