Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
retrospekcja

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

retrospekcja

hm.. i po świętach.. i co ja z tego mam? dwa czy trzy dni męczarni przed świętami, żeby upichcić żarcia dla całej armii, koelejne dni męczarni, żeby to wszystko zjeść razem z zaproszoną rodziną, bez względu na to, czy chcę kogokolwiek oglądać, czy nie.. A potem? Kilogram więcej na wadze i świadomość, że cały tydzień wolnego nie zaowocował niczym konkretnym..
Nie lubię świąt. Mnie kojarzą się one jedynie z paschą i mazurkiem kajmakowym [którego notabene w tym roku nie było...]. Nawet już nie z lanym poniedziałkiem ani z prezentami. To już nie ten wiek, gdzie w niedzielę szukało się po ogródku prezentów, a w poniedziałek biegało z całą bandą po ulicy z wiadrami pełnymi wody.. A z chęcią bym do tych właśnie czasów wróciła. I myślę, że nie tylko ja..
Kiedyś było inaczej.. Dzieciaki z ulicy. Kilkuosobowa paczka i klub na naszym strychu. Gazetka wydana może ze trzy razy w nakładzie kilku sztuk.. "Smyk" się nazywała, a na okładce były dwa brązowe rozsznurowane buty ;)
Najbardziej chyba pamiętam wszystkie wakacje i ferie zimowe.. Zabawy w starej Syrence wujka, kosza i rampę.. Pierwsze zetknięcie z Kalibrem44 i Liroy'em :).. to dopiero był klasyk.. Nie to,co teraz [wiem, wiem Liroy - się zeszmacił..]. Palenie puszek po dezodorantach podczas ognisk trwających do późnych, jak na dzieci godzin, zabawy w sklep.. Pamiętam, że ścięte żołędzie zawsze były różowawe w środku. Były sprzedawane jako szminki ;)
Pamiętam zbiorowe pielgrzymki na Banotówkę z sankami i dupolotami i powroty z poobijanymi kośćmi ogonowymi i roześmianymi, zarumienionymi od mrozu twarzami.
Jako dziecko zawsze lepiej mi było w roli chłopaka. Jasne, że byłam mniejsza i słabsza [jako najmłodsza na ulicy], więc nie każde drzewo i płot były opanowane przeze mnie.. Ale ku zdziwnieniu niektórych - wolałam samochodziki i plastikowe pistolety, niż lalki. Rysowanie kolorowymi kredami autostrad i miast na ulicy specjalnie dla autek, bieganie po ogródku sąsiada [z którym to już nawet zdawkowego "cześć" nie wymieniamy, no chyba, że zobaczy mnie z którymś z chłopaków z Kielc..] i udawane strzelaniny z jego "broni", której miał całe wielkie, tekturowe pudło. Było więc z czego wybierać.
A jak jest teraz? Z paczki dziewięciu dzieciaków każdy poszedł w inną stronę. Rzadko kiedy ktoś się z kimś spotyka. Może chłopcy między sobą trochę częściej.. Jedyną osobą, z którą utrzymywałam bardzo dobry kontakt był mój kuzyn - Sławek.. Pamiętam wszystkie nasze jazdy, nasze bójki, palenie chrustu i w końcu, po dłuższym czasie pierwsze papierosy. Ale w końcu zaczęło się liceum, więc nasze drogi się rozeszły już zupełnie. Nawet szkoły już mieliśmy inne. Każde z nas ma swoje życie i swoje sprawy. Widujemy się może dwa razy w miesięcu na odległość kilkudziesięciu metrów. Rozmawiamy jeszcze rzadziej. Gdzie mieszkamy? Trzydzieści metrów od siebie...
===
To czas tak zapieprza.. Jeszcze wczoraj byłam gówniarą z gimnazjum, a kilka dni temu siedmioletnią dziewczynką skaczącą w każdą kałużę i biegającą po błocie, kiedy tylko spadł deszcz.. Jutro przyjdzie mi się zmagać z brutalną rzeczywistością, do tej pory oznaczoną czerwonym kwadratem podpisanym "tylko dla dorosłych". A ja nie chcę. Chcę być nadal tą małą dziewczynką z zabłoconymi nogami i kolorowymi gumkami we włosach...

m. 20/04/2006 20:55:30 [Powrót] Komentuj



Nie widziałam ich jeszcze. Widziałam za to śliczne żółte kluczyki. Takie same, jak z dzieciństwa... ;)
m^ 24/04/2006 17:27:57
| brak www IP: 83.19.34.146

A ja Ci powiem, że ta dziewczynka nadal w Tobie jest. I nosi kolorowe gumki, ma zabłocone buty, zimą czerwone od mrozu roześmiane policzki.
I będzie.
Bo rzeczywistość też jest spod znaku zielonego kółka.
Wiesz, że kwitną stokrotki :)?
Islandia 23/04/2006 20:51:36
| brak www IP: 83.28.231.247

tez pamietam jak dzis, wszytsko to co ksztaltowalo nasze wtedy dzieciece poglady, swieze umysly niczym nie zbrudzone...jedyne co bylo brudne w nas to nasze stopy od blota i zakurzonaego asfaltu przed domem i rece ktore dziennie wyrabialy dziesiatki dziwnych rzeczy...pamietam jak dzis podworko,ulice,mostek, syrenke,rury ze szklana wata,hustawke z opony nad Bobrowka...cala mase rzeczy ktorych teraz juz nie ma a ktore zyja stale w naszej pamieci...nie wiem tylko czy to w naszej pamieci pozozstal ten sentyment czy inni tez tak odczujwaja? nie wiem ale uslyszec "czesc" od dzieciecych przyjaciol z ulicy to rzadkosc...jesli sie ich w ogole spotyka...wszystko sie zmienia...nie ma juz kosza, nie ma rampy, nie ma "NAS"- dzieciakow z Brodzinskiego...jedynie asfalt na ulicy zostal taki sam...
Sis Starsza 23/04/2006 14:15:17
| brak www IP: 81.26.6.4