Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
CHWDP czyli CHcę Wstąpić Do Policji (:

guestbook
add * look

the past
2008
Wrzesień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Maj
Kwiecień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


my links
moja biżu
moje zdjęcia
.:inni:.
Emjoot
SiS
rutek
Waldemar
Islandia
Videl
Mafef
.:komiks w sieci:.
GOTH (or not?)
umarlaki


Layout by Cassia
for Layout4you

CHWDP czyli CHcę Wstąpić Do Policji (:

I.
nie lubię opowiadając jakąś konkretną historię streszczać połowy swojego życia, ale lubię, kiedy, ci, którzy tego muszą wysłuchiwać wiedzą o co chodzi. tak więc wybiegnę kilka lat wstecz, a konkretniej do października/listopada 2003. poznaję B. przez internet. B mieszka 300km ode mnie. tak tam sobie znajomość. raz bliższa raz dalsza, czasem zahaczająca o coś na wzór przyjaźni. rok później idziemy do lo i kontakt się urywa. mało czasu dla siebie, więcej na naukę i nowych znajomych. nie zależało nam - to normalne - przecież nikt nie mówił o żadnych zobowiązaniach. mniejsza z tym. odzywamy się do siebie co jakiś czas. rzadko. i tak mijają dwa lata liceum.. ok lutego odzywa się i mówi, że chce przyjechać na kilka dni, o będzie akurat u rodziny w pobliżu mojego miasta. ... że co kurwa? no spoko może się kontakt polepszy do wakacji [choć mi nie zależy], więc na odczepnego się zgadzam. kontakt zrywa się na nowo i na początku wakacji odzywa się ponownie ten B i pyta o przyjazd. mówię - nie. mam remont w domu, nie ma kasy, ja szukam pracy [której w końcu nie znajduję [; ] - po prostu nie. foch. trudno. mija niecały miesiąc - B przyjeżdża do tej swojej rodziny, miał nawet z nimi do mojego miasta przyjechać, ale jednak nie bo cośtam i ten jego bełkot nie tłumaczący dosłownie nic. w końcu wychodzi na to, że to ja przyjeżdżam tam. na jeden dzień, na piwo, którego w końcu i tak nie wypiliśmy. jałowo było. wracam do siebie, on po kilku dniach także - pojawia się na necie i od razu wielkie wąty. nie wiem, może to dlatego, że nie rzuciłam mu się w wielkim zachwycie [jego osobą oczywiście] do stóp. wkurwiał mnie szczerze mówiąc. ale nie należę do osób konfliktowych, więc nie mówię mu tego. i to był mój błąd, bo on się za to wielce obraził i kazał mi.. spierdalać. (: posłuchałam - i tak nie miałam zamiaru ciągnąć tej jakże już dennej znajomości. mijają miesiące spokoju..
luty 2007. spokojny wieczór spędzany przed komputerem. zaglądam na irca i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu - wchodzi tam B. on na tym kanale? gdzie zna tylko mnie i gdzie znajomy po nim kiedyś konkretnie pojechał za cwaniakowanie? hm.. ok.. zaczyna się rozmowa, B przerzuca się na mój kanał. wszystko wygląda niby spokojnie, ale po chwili B [w obecności innych oczywiście] zaczyna się rzucać i stawiać. Ł rzuca mu banem. i już spokój. ale nie do końca bo B nie daje za wygraną - odzywa się na privie i zaczyna się nadawanie na moją osobę. nie wiem za co, nie wiem o co. mogłabym zacytować lub też wkleić całe rozmowy, ale to nie ma sensu. takie głupie gadki ciągną się ok dwóch tygodni. dowiaduję się między innymi, że jestem pustą głupią i jebaną dziwką. że mu na mnie nie zależy i nigdy nie zależało [hm ciekawe więc po co chciał się spotkać..]. że matury nie zdam [ciekawe więc dlaczego co kilka zdań mówił, żebym się uczyła zamiast siedzieć przed komputerem?], że jestem nikim. dowiaduję się też, że odezwał się dlatego, że jest pamiętliwy [oh to męskie ego.. biedy zraniony chłopiec..] i zrobi wszystko, żeby mnie wkurwić i zniszczyć. hm. zazwyczaj jestem bardziej dyskretna. ale teraz zrobię wyjątek..

[m.] czemu wiec ciagle do tego powracasz he?
[B] bo jesetm pamietliwy
[m.] i co mi masz za zle? ze zerwalam kontakt? no coz.. masz prawie 19 lat.. naucz sie wreszcie ze wszystko sie kiedys konczy. jak bedziesz wszystko kazdemu wypominal i rozpamietywal to nie dosc ze Ciebie pojebie to jeszcze inni Cie oleja. zreszta nie moj interes. rob co chcesz
[B] zaluje ze Ciebie poznalem i tyle
[m.] bedziesz jeszcze nie raz zalowal ze kogos poznales. jezeli zalujez teraz to trudno. tylko ze jezeli faktycznie zalujesz to moze skoncz za mna lazic co?
[B] a co wnerwiam Cie :P? a mowilas ze nie .. :p
[m.] nie nie wnerwiasz mnie. po prostu zabierasz moj cenny czas. gadki sa jak juz mowilam denne a Ty nie reprezentujesz nimi zbyt wysokiego poziomu. wiec nie widze najmniejszego sensu zeby je dalej prowadzic
[B] przeznacz go na mature ... a sorry Ty i tak nie zdasz ..
[m.] skoro tak twierdzisz proroku.. a tym czasem - niezmiernie mi przykro ale musze Cie opuscic ;p wiesz.. mam wazniejsze sprawy na glowie. zatem milego dnia i zamartwiania sie jak to zla i podla Marta zerwala z Toba kontakt w tak brutalny sposob.
[m.] czesc.
[B] ssij :*

i tak się skończyło. racja, że nie było to wszystko miłe. ale jednak mimo wszystko nie udało mu się mi stanąć na odcisk.
i tak mijały kolejne miesiące. w ciszy i spokoju.
kilka dni temu dostaję smsa. 'jak poszedł angielski' hmm jakiś nieznany nr.. kojarzę do ze starym nr C i pytam, czy to on. nie to nie on. więc kto? - pytam. w odpowiedzi słyszę, że lepiej, żebym nie wiedziała, bo dla mnie owy nieznajomy i tak jest zerem.
hm. no tak.. czemu wcześniej o tym nie pomyślałam? a jak zgadnę? - pytam - 'to stawiam Ci piwo :)' .. 'b?' 'trafiony, zatopiony' .. dostałam kurwy. co ten dupek sobie myśli? że będzie mi publicznie nadawał od jebanych dziwek, a potem wielkie kur$% troski?! a niech sobie te troski w dupę wsadzi. tak - jest zerem. pytam jeszcze, czy będzie wracał tak średnio co pół roku mnie wkurwiać. nie był przyjemny ten sms. odpowiedzi nie dostałam. i dobrze.
zadziwiające jak łatwo tak mocno zranić męskie ego. wolę nie wnikać czy jest tak jak mi parę osób mówił - że z jego strony to było coś więcej. nawet jakby było - już mam to gdzieś. on i jego fochy i troski już dla mnie nic nie znaczą. czemu więc o tym piszę? bo tak (:

II.
kryminalistyki sobie w dalszym ciągu z głowy nie wybiłam.
dwa tygodnie temu skończyłam szkołę. od tygodnia jestem bezrobotna. dostałam propozycję pracy - nie wypaliło. jutro jadę do bielska złożyć papiery na uczelnię. do pracowni fotograficznej jadę. to jest piękne. ehh (: mniejsza z tym. dostałam dziś telefon z PUPu właśnie o tym, że mnie nie chcą, ale mają inne propozycje, a w tym propozycja o której marzyłam - staż w policji [czyli kiedy zwrot CHWDP nabiera zupełnie nowego znaczenia (; ] ehh i co ja mam zrobić, żeby to właśnie mnie przyjęli? ..
gdybym dostała taką pracę z zapewnieniem, że nie wywalą mnie w przeciągu roku, mogłabym nawet matury nie zdać i te przedmioty, które oleję zdawać za rok [o ile oleję ofc - jak na razie idzie ok - gorzej z ustną z polskiego <: ].. byleby mieć tą pracę.
!!!!

III.
idę na zakupy.
ciekawe, czy znowu przytacham do domu koleją torebkę.. |:

m. 11/05/2007 11:17:12 [Powrót] Komentuj



Nic nie ginie w przyrodzie.
Raz wypowiedziane słowa krążą gdzieś i kiedyś mogą wrócić do Ciebie od osoby, na której Ci zależy...

Oby nie, pozdro.
pi.i.co.z.tego 12/07/2007 17:36:11
| brak www IP: 82.0.166.251

Pewnie i tak tam pojde, tylko jeszcze nie wiem gdzie i na co xD Bo na jakies inne uczelnie sie nie nadaje :) Brak warunkow :)
videl 17/05/2007 17:49:02
| brak www IP: 83.5.15.227

Do Bielska??!! Na jaką?? Ja się też chyba tam wybieram tylko nie wiem jeszcze gdzie i na co ;D
Zazdroszczę ci. Od jakiegoś czasu też chcę do policji, tylko nie wiem czy dam radę (z moją zrytą psychiką xD). Chyba za dużo naoglądałam się w11 i takich tam xD
A co do tego kolesia to... Miałam podobną sytuację xD Z moim byłym. Kiedyś, jak już nie byliśmy razem, poszło nam o coś i powiedzieliśmy sobie parę niemiłych słów, a zwłaszcza on. po jakimś czsie się odzywa i pyta czy dalej tak o nim myślę. I tak parę razy xD Faktycznie, bardzo łatwo jest zranić męskie ego xD
videl 15/05/2007 13:19:01
| brak www IP: 83.5.71.34